ŚWIADECTWO, 546

sob.13.06.1987, godz. 10.30

† Owoc miłości rodzi się w bólu tak, jak człowiek, który na świat przychodzi. Ale ból jest krótki i uwieńczony radością.

Potrzebne jest zatem zupełne oddanie i miłość ofiarna. Miłość ofiarna to świętość. Miłość egoistyczna to grzech.

Trzeba mądrze hamować zaspakajanie własnych potrzeb – także duchowych – kosztem drugiego człowieka. Pośredniczenie w drodze do Mnie powinno polegać na pokazywaniu Mnie, a nie siebie, nie wolno zasłaniać Mnie sobą, karmić sobą, wspierać sobą, wyręczać w kontakcie ze Mną.

Człowiek nie ma nic do dania drugiemu człowiekowi. Może natomiast uczynić nieskończenie wiele, otwierając czyjeś serce na Moją Miłość i Prawdę. Aby tak było, musi być niezauważalny, musi tylko wskazywać Moją Światłość, Moją Miłość. Musi Mnie oddawać swego bliźniego, nie przywiązywać do siebie, nie zatrzymywać przy sobie.