Skip to Content

Zamyślenia #77

Mogę być słaba, nie muszę być idealna – nie o to chodzi. Trudno jest przyznać się do swojej słabości szczególnie wtedy, gdy na co dzień mówiłam, że jestem nieomylna, przecież wszystko wiem najlepiej, moje zdanie się liczy.
30 stycznia 2026 przez
Zespół

Mogę być słaba, nie muszę być idealna – nie o to chodzi. Trudno jest przyznać się do swojej słabości szczególnie wtedy, gdy na co dzień mówiłam, że jestem nieomylna, przecież wszystko wiem najlepiej, moje zdanie się liczy. To jest łatwe, z tym nie ma żadnego problemu, co to takiego pojechać, zrobić, pogadać, poustalać, wybudować dom, zrobić dobry biznes, wyglądać jak pod linijkę i wciąż się uśmiechać. Słabości są dla przegranych. Nie mogę być słaba, bo nie będzie awansu, nie będą mnie zapraszać, ze swoją szarością zniknę w tłumie, oni wszyscy mnie przytłoczą, utonę. Nie mogę się do tego przyznać.

Nie mogę? Czy na pewno? Chwila… W którą stronę biegnę? Ile czasu zajęło mi to, aby zrozumieć definicję pokory. A przecież Pan Jezus pokazuje i dostrzegam powoli, jak to się wszystko pięknie układa. Jak Jego podpowiedzi są proste, choć po ludzku trudne, bo potrzeba odwagi, aby zburzyć stare i zacząć spokojnie i od początku. Gdy obecnie staram się trzymać ten swój jęzor za zębami, nie zwracać na siebie uwagi, gdy staram się ubierać skromnie, w cichości przynieść, wynieść i pozamiatać — jeśli mi coś nie wyjdzie, to jak to zniosę? Jak zniosę to teraz, a jak zniosłabym to kiedyś? Czy jeśli teraz uznam swoją słabość, przyniesie mi to ból? A kiedyś? Czy ja bym się do tej słabości w ogóle przyznała? Raczej nie… I podczas nieprzespanych nocy układałabym nowe scenariusze — co zrobić, aby się nie wydało? Czułabym, że jest mi ciężko, że mam już maksa, że nie daję rady. Ja nieomylna, ja wszystko wiedząca, ja naj, naj, naj…

Staram się wpatrywać w niesamowite drogowskazy Pana Jezusa, które pokazują mi jak żyć, aby umieć stanąć w prawdzie i nie trzymać się kurczowo i do końca swoich racji. Żyjąc pokornie, mogę przynosić Jezusowi swoją słabość jako prezent dla Niego, mogę się do niej przyznać, mogę zapłakać jak małe dziecko, mogę być prawdziwa, ufając, że ja już nic, teraz już On.

[...]

- Widzę swą nieudolność i nic nie potrafię zmienić. Nawet wołać do Ciebie nie potrafię.

† Pozostań taka przy Mnie. Kocham twoją słabość i twoją niemoc. Kocham cię taką, jaka jesteś. Pozostań taka, bym Ja mógł dowolnie cię przemieniać. Bym mógł cię wypełniać.

 Jeśli pragniesz otrzymać Moją moc, musisz stanąć przede Mną w zupełnej słabości i zupełnym ogołoceniu z wszelkich złudzeń. Musisz uświadomić sobie swoją ludzką nicość przede Mną, który cię stworzyłem i pragnę nadal stwarzać. Bądź niczym, abym Ja mógł uczynić cię wszystkim we Mnie.

[...] 

Świadectwo
646



Zamyślenia #76
Był czas, kiedy problemy przytłoczyły mnie tak bardzo, że nie wiedziałam już co robić. Bod twoją obronę, Ojcze nasz, różaniec, adoracja, krótko, długo, w ciszy, z wołaniem, z prośbą, z błaganiem. Padnij – powstań, padnij – powstań i nic.