pn. 22 VI 87, g. 12
† Moja moc i Moja miłość jest ponad wolą ludzi. Wszystko mogę sprawić i uczynić realnym. Ode Mnie zależy, by się stało to, co z ludzkiego punktu widzenia nie jest możliwe. Ale przecież masz wiarę, a wiara czyni cuda. Trwaj w takiej wierze i w takim zawierzeniu, aby każdy dzień był cudem Mojej miłości w tobie. W Mojej miłości jest wszystko: Jest cały świat i znacznie więcej. A Moja miłość jest w tobie i tylko ona jest ci potrzebna, i tylko w niej znajdziesz pokój i radość. Ona cię karmi i nasyca, w niej znajduj upodobanie – tylko w niej. Dlaczego nadal przeżywasz to, co od ludzi pochodzi? Dlaczego analizujesz ich działania i własne reakcje? Dlaczego chcesz być kimś w ich oczach? Czy sądzisz, że oni mogą ci coś dać lub coś zabrać? Owszem, mogą, ale tylko wtedy, gdy Ja w nich jestem, gdy Mnie w nich widzisz i poszukujesz. Ja chcę cię wyprowadzić z doznań pochodzących z zewnątrz. Chcę cię skoncentrować na tym, co dzieje się w twej duszy. Wiele tam jest i wiele się dzieje, i o wiele więcej dziać się będzie, jeśli tam będziesz szukać wszystkiego, a nie na zewnątrz u ludzi. Dlatego sprawiam, że ból zadaje ci świat. Nie należysz do świata i nie w nim szukaj spełnienia pragnień serca. Nie w nim poszukuj miłości i uznania. Tak wiele chcę ci dać, tak wiele mam dla ciebie. Tak pragnę twojej wyłącznej miłości, całej Mi oddanej.
– Dobrze, że bolą mnie oczy i razi jaskrawość świata. Dobrze, że nie mogę patrzeć – nawet fizycznie. Wielką łaską jest możliwość zamknięcia oczu. Czemu uszu zamknąć nie można?
† Trzeba jednak uczestniczyć, aczkolwiek inaczej. To także jest krzyż i łaska… i radość w krzyżu, który jest łaską daną wybranym dzieciom miłości Mojej. Miłość, którą wlewam w twoje serce, przemieni wszystko i wszystko zamieni się w radość Miłości. W upojenie miłością, w zatracenie się i szaleństwo Miłości. Niech cię nie zatrzymują ludzie, zarówno ci, którzy cię kochają, jak i ci, którzy są niechętni dla ciebie. Niech cię nie zatrzymuje nikt i nic przed wejściem w ogień Miłości, który oczyszcza, przemienia, uświęca. Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i nic mu się nie oprze. Będzie palił i unicestwiał, i będzie rodził i tworzył. Przyszedłem oczyścić ziemię i twoją ojczyznę, i twoje serce. Wyjdź Mi na przeciw i otwórz swoje serce, niech płonie, niech światłość zapanuje w nim.
– Był ogień, słup ognia, czerwony i groźny. I płonął człowiek. A ogień stawał się coraz jaśniejszy i ból człowieka zamieniał się w radość. A człowiek stał się Hostią, białą, promieniującą wielkim światłem, rozjaśniającym ciemność i niosącym miłość. Obraz zamiany człowieka w Chrystusa pojawił się w ubiegły wtorek podczas Mszy Świętej i powrócił z większym zrozumieniem dziś.
– Zbawicielu mój, czy moja modlitwa i trwanie w Tobie jest takie, jakie powinno być?
† To właśnie jest powołaniem twojej ofiarnej miłości, dopóki nie zażądam więcej.
Tb 11,14
...«Niech będzie błogosławiony Bóg! Niech będzie błogosławione wielkie Imię Jego! Niech będą błogosławieni wszyscy Jego święci!...
Ponieważ doświadczył mnie, a oto teraz widzę»...