Świadectwo · 609

nd. 2 VIII '87, g. 7:00

słowa Jezusa słowa Alicji
N. 2.08.1987, g. 7  
Rekolekcje w O. 2–13.08.1987 (w górach) 

– Chciałabym umieć pomagać ludziom…

† Aby drugich pouczać, trzeba osiągnąć własną dużą czystość. Im pouczenia dotyczą głębszej warstwy duszy, tym większej czystości twojej to wymaga. Nie mogę odkryć przed tobą do głębi ludzkich zranień, aby uchronić cię przed dominowaniem nad drugim, właśnie tym zranionym człowiekiem. I aby uchronić jego przed ranami, które ty możesz mu wówczas zadać. W pewnej mierze dałem ci ten dar, ale wiele jeszcze brakuje, abym mógł go poszerzyć. Ciągle cię oczyszczam ze złudzeń, z mylnego mniemania o sobie. Dopóki cokolwiek przypisujesz sobie, dopóki masz tendencje stawiania siebie wyżej od innych, muszę być ostrożny w obdarowywaniu ciebie, bo mogłabyś ludzi bardziej krzywdzić, niż im pomagać. A także krzywdziłabyś siebie. Ludzi można krzywdzić, przywiązując ich do siebie, bo w ten sposób się zniewala i odgradza ode Mnie, często nawet wtedy, gdy wydawało ci się, że robisz to dla Mnie. Wszelkie nadmierne przywiązanie jest jednocześnie zniewoleniem i odgrodzeniem ode Mnie. A wszelki podziw dla drugiego człowieka jest okradaniem podziwu, który należy się Bogu. Chciałbym ci dać większe charyzmaty dla służenia innym, ciągle jednak nie jesteś dość czysta w swej duszy. W przeciwnym bowiem wypadku musiałbym zadawać ci wielki ból i wielkie upokorzenia, aby leczyć twą rosnącą pychę. Wiele w życiu wycierpiałaś z powodu pychy – poczucia wyższej wartości wobec innych. Dawałem ci dużo, a ty przeznaczałaś to głównie po to, aby dominować i uważać się za uprzywilejowaną w porównaniu z innymi Moimi dziećmi, które otrzymały mniej. I leczyłem cię boleśnie z tego, i leczę nadal, choć teraz już łagodniejszymi środkami, bo jesteś czystsza. Ale proces oczyszczenia trwa i wszystko, cokolwiek czynię wobec ciebie, ma ten właśnie cel.

Mt 25,14-30 | Przypowieść o talentach