czw. 15 X 87, g. 8:45
– Co ja tu jeszcze robię?
† Służysz Mi. I życiem dla wielu jest twój ból. Bądź poddana temu, co jest. Z miłością trwaj we Mnie i w tym, co cię otacza.
– Wielka jest Twoja bliskość i wszystko we mnie jest Tobą przesycone. I wielki ból bycia tu, na świecie.
† Nie płacz nad sobą, ale nad tymi wszystkimi, których swym cierpieniem możesz uwolnić. Czyż nie jest to radością dla ciebie?
– Czy ja nad sobą płaczę?
† Trochę tak, bo pragnienie Mojej bliskości jest jednak egoistyczne.
– Przecież nie mogę się go wyzbyć.
† Ale możesz bardziej pragnąć ukochać Mnie w tych Moich cierpiących dzieciach. Ja jestem w nich i tam cierpię bardziej w osamotnieniu niż ty. Tam wszystko jest we Mnie raną oddzielenia od Ojca. Raną, w którą wgryza się brud grzechu i toczy ją robactwo bezczeszczenia tego, co święte. Zobacz Mnie tam i nad tym płacz. Zobacz Mnie w milionach ludzi właśnie takiego. Tak wygląda twój Oblubieniec i to z Nim czynią. Przyjdź i otrzyj Moją twarz, i namaść Moje rany – modlitwą i ofiarą, jaką za nich możesz złożyć. Dlatego jesteś tu i tego od ciebie pragnę. Pragnę, abyś Mi pomogła, bo choć jestem Bogiem, w nich jestem bezsilny i tylko drugi człowiek może Mi pomóc. Dlatego wołam do Moich dzieci wybranych o miłosierdzie dla Mnie w tych, którzy pastwią się nade Mną. Miłości pragnę. Miłość przyniesie ochłodę i ulgę Moim ranom w nich.
J 18,11 | Pojmanie Jezusa
Na to rzekł Jezus do Piotra: «Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który Mi podał Ojciec?».