Słowo Pouczenia · 89

nd. 30 IX '90, g. 20:50

N. 30 IX 90, g. 20:50

Twoim głównym problemem duchowym jest zapominanie o własnej ludzkiej słabości i spadek czujności. Upadek zaczyna się wewnątrz duszy od nawet nieznacznego poddania się zniechęceniu czy niezadowoleniu, które są początkiem utraty równowagi wewnętrznej. A kto traci równowagę, ten upada. Chwytać się trzeba Mnie ze wszystkich sił, gdy chwieje się twoja równowaga, twój pokój i twoja miłość w sercu, bo potem słabość już góruje nad tobą i jesteś wobec niej bezsilna, choć ją widzisz. Mówiłem ci o pilnowaniu twych myśli, aby ten brak czujności nie stał się przyczyną upadku. O dwóch rzeczach trzeba pamiętać stale, o twojej słabości i Mojej wszechmocy i o tym, aby ciągle pragnąć Mojej pomocy. To, że jesteś słaba nie jest złem. Zło jest w tym, że zapominasz o tym i beztrosko posługujesz się swym sercem i swym umysłem. I beztrosko pozostawiasz je otwarte i puste wobec tych sytuacji i oddziaływań w zakresie, jakich jesteś. Nawet gdyby na zewnątrz nic się wokół ciebie nie działo, tkwisz w świecie duchowym, który zawsze jest aktywny i dociera do ciebie poprzez zmysły lub bezpośrednio wewnętrznie. Jeśli świadomie nie dążysz do Dobra, nim wypełniając serce i umysł, to twoja dusza otwarta jest na uderzenie Zła. Powiedziałem: „Kto nie jest ze mną, jest przeciwko Mnie”, „Kto nie zbiera, rozprasza” a także przypowieści: o wymiecionej izbie, o pannach i inne. Wszystko to powiedziałem, by wzbudzić czujność i chronić przed upadkiem. Po to stworzyłem człowieka słabym, aby ze mnie czerpał moc. Po to wzbudziłem w ludzkim sercu głód Miłości, aby karmiło się Moją Miłością. Po to uczyniłem ludzi ubogimi, aby opływali w Moje bogactwa. Po to stworzyłem was nicością, abyście wszystkim byli we Mnie. Krzywdzisz siebie i krzywdzisz innych, jeśli świadomie lub niefrasobliwie lekceważysz fakt swojej słabości i dar Mojej Miłości i Mojej Mocy. Dar Mnie samego, którym jestem dla ciebie. To jest jedyny problem twój i każdego z was rodzący owoce zła, z których się spowiadacie nie widząc ich źródła i nie dostrzegając winy tam, gdzie ona jest.

Rz 2,17-21a