pn. 20.10.1986, g. 8
– Spraw, Panie, abym potrafiła przyjąć to, co chcesz mi dać i pójść tam, gdzie chcesz mnie zaprowadzić.
† Poszerzaj i pogłębiaj to pragnienie. Twoje pragnienie otwiera Mi możliwość działania w tobie. Wszystko powinno służyć temu pragnieniu. Twoje przyrzeczenia i śluby, jakie Mi złożyłaś, i zobowiązania, jakie podjęłaś, są po to, aby umacniać to pragnienie. Gdybyś umiała wszystko podporządkować temu pragnieniu i skoncentrować w nim, mógłbym bez ograniczeń w doskonały sposób być w tobie. Wtedy dusza twoja byłaby w niebie, bo Ja jestem Niebem. Kto jest we Mnie, jest w Niebie, także wtedy, gdy jest jeszcze człowiekiem i tkwi w świecie, który zadaje mu cierpienie. Nie ma innego nieba poza doskonałym zjednoczeniem ze Mną.
I nie ma innego piekła niż zupełne, na zawsze oddzielenie ode Mnie – z pełną świadomością tego stanu. Kto nie odrzucił Mnie świadomie, będzie ze Mną. Jeśli nie oczyścił się na ziemi, stanie się to potem. A ból i czas oczyszczania zależy od wielkości i rodzaju brudu, jaki jest w duszy. Świadomość własnego brudu w zetknięciu z Moją Miłością jest cierpieniem o wiele większym niż cierpienia, jakich doznaje się w świecie. Dlatego warto cierpieć. Nie tylko godzić się – ale pragnąć. Dla życia wiecznego w zjednoczeniu ze Mną.
J 6,48.54-56
Jam jest Chleb życia... Kto spożywa Moje Ciało i pije Moją Krew, ma życie wieczne... Trwa we Mnie, a Ja w nim.